czwartek, 24 grudnia 2015

Mili moi, wesołych świąt!

"No właśnie. Żeby nam się chciało czegoś chcieć. Tylko o to chodzi. Chcieć, żeby się chciało. Każdego roku chcieć jeszcze bardziej chcieć. Chcieć, żeby się chciało chcieć. I tak dalej. Chcieć czegoś chcieć, to znaczy żyć z błyskiem w oku. Tego wam życzę." *

Wesołych świąt, moi mili! Mili moi, wesołych świąt!




* J. Szczepkowska

niedziela, 20 grudnia 2015

Książki, które wybieramy po okładce (1)

... lub po tytule.
Czyli 30 francuskich (lub tłumaczonych na język francuski) książek na nowy rok (i nie tylko). Część pierwsza.
Subiektywny przegląd okiem Knociątka.

Tak, wiem, nie ocenia się książki po okładce. Nie zawsze jednak postępujemy racjonalnie, a nasze wybory wynikają czasami z dziwnych zbiegów okoliczności, kaprysów losu i naszych zachcianek, a także wizualnych pokus.

Dość często zdarza mi się błądzić po księgarniach zupełnie bez celu: moją uwagę przykuwają wówczas intrygujące tytuły lub po prostu ciekawe plastycznie okładki. Czasami wystarczy rzucić okiem na krótki opis na tylnej okładce, czasami zaś przerzucić szybko kilka rozdziałów, aby się przekonać, czy gra jest warta świeczki.

Tym razem zadanie było nieco bardziej skomplikowane. Zamiast regałów z książkami, które można fizycznie obmacać i posmakować (książki, nie regały), strona internetowa z nowościami literackimi. Każda pozycja opatrzona jest krótkim wstępem i pierwszym rozdziałem do przeczytania na zachętę. Jako że książek było sporo, postanowiłam dokonać wstępnej selekcji metodą "na okładkę" tudzież "na tytuł".

Ze względu na Knociątko w pierwszej kolejności omówię kocie książki. Jak wiadomo, koty nie lubią się przemęczać, więc wybrane pozycje to w zasadzie jedynie lekturowe drobiazgi a nie poważne grube tomiszcza. 

Z cyklu: koty rządzą. 

1. Le chat philosophe (Kot filozof)
Kwong Kuen Shan, tłum. na francuski Colette Joyeux, wyd. Pocket


Książeczka to zbiór czterdziestu akwarel o kociej tematyce, namalowanych przez autorkę, którym towarzyszą cytaty z chińskich klasyków, maksymy i fragmenty utworów poetyckich. Perełka. W sam raz na długie zimowe wieczory i medytacje z mruczandem w tle.

2. Vivre vieux et gros. Les clés du succès (Jak być grubym i długowiecznym: klucz do sukcesu)
Leslie i Michel Plee, wyd. Delcourt


Rudy Michaś ma dwa latka i sześć kilo żywej wagi. Ponad wszystko zaś kocha jeść. Oprócz tego Michaś chętnie udziela porad innym kotom: jak jeść dużo, być grubym i dożyć setki. A wszystko to w formie komiksu.

Z cyklu: inspiracje.

3. L'aviatrice (Lotniczka)
Paula McLain, tłum. na francuski Isabelle Chapman, wyd. Presses de la Cité



Zbeletryzowana opowieść o życiu Beryl Markham (1902-1986), brytyjskiej lotniczki, obieżyświatki, treserki koni wyścigowych w Kenii i pisarki (choć nie wiadomo do końca, czy jej najbardziej znanej książki nie napisał ghostwriter). Beryl jako pierwsza kobieta w historii przeleciała samotnie nad Atlantykiem z Anglii do Nowego Jorku. Piękna i niezależna pilotka, trzykrotnie zresztą zamężna, miała też jakoby głośny romans z Henrym, księciem Gloucester, synem ówczesnego brytyjskiego monarchy Jerzego V. Przyjaźniła się też ze słynną duńską pisarką Karen Blixen.

Przyznam, że skusiła mnie okładka w stylu afiszów art deco oraz intrygująca postać głównej bohaterki.

We swung over the hills and over the town and back again, and I saw how a man can be master of a craft, and how a craft can be master of an element. I saw the alchemy of perspective reduce my world, and all my other life, to grains in a cup. I learned to watch, to put my trust in other hands than mine. And I learned to wander. I learned what every dreaming child needs to know -- that no horizon is so far that you cannot get above it or beyond it.” 


4. Je te vois reine des quatre parties du monde (Będziesz królową całego świata)
Alexandra Lapierre, wyd. Pocket


Konkwistador w spódnicy, czyli doña Isabel Barreto. Pierwsza i jedyna w historii hiszpańskiej armady kobieta-admirał. W 1595 roku wyruszyła na wyprawę z Peru wraz ze swoim mężem, hiszpańskim żeglarzem i badaczem Pacyfiku, której celem było dotarcie do Wysp Salomona. Wyprawa przedłużyła się jednak: ekspedycja straciła jeden z okrętów wraz z załogą, a wkrótce poźniej wśród żeglarzy wybuchła śmiertelna epidemia. Jej ofiarą padł również mąż doñi Isabel. To jej właśnie przed śmiercią powierzył on dowództwo nad wyprawą, sprawowane urzędy i cały majątek. Doña Isabel, jako pierwsza kobieta-admirał w historii, dotarła aż do Filipin, gdzie poślubiła generała Fernanda de Castro, a stamtąd popłynęła do Nowej Hiszpanii. Zmarła paręnaście lat później na Wyspach Salomona.

Z książek Alexandry Lapierre do tej pory po polsku ukazały się: "Artemizja" (biografia jednej z pierwszych malarek w historii) i "Ludzie honoru".

5. Elles ont conquis le monde - les grandes aventurières 1850-1950 (One podbiły świat: wielkie podróżniczki 1850-1950)
Alexandra Lapierre i Christel Mouchard, wyd. Arthaud


Kobiety geografki, botanistki, etnolożki - eksploratorki, podróżniczki, awanturnice, buntowniczki i pasjonatki. Nieposłuszne, niepokorne, odważne, ciekawe świata, żądne wiedzy i przygód. Les Grandes Aventurières. Karen Blixen, Freya Stark, Alexine Tinne, Margaret Fountaine i wiele innych. W czasach, kiedy kobiety były własnością mężczyzn (ojców, braci czy mężów), to właśnie one zdobywały świat! I to jak! Pasjonujący dokument i źródło inspiracji dla wszystkich, którym wciąż brak odwagi, by ruszyć własną drogą i żyć własnym życiem na przekór innym.


6. Choisissez tout (Wy)bierz wszystko)
Nathalie Loiseau, wyd. JC Lattes


Trochę się wahałam nad wyborem tej właśnie pozycji. Irytuje mnie bowiem łatwość, radosne zaangażowanie i poczucie misji, z jaką uprzywilejowani przedstawiciele bobosfery (fr. bobosphère) udzielają prostemu ludowi cennych porad w rodzaju: carpe diem, jak żyć długo i szczęśliwie, podróżować po świecie i delektować się kawiorem.

Tu mamy jednak coś innego, a przynajmniej takie wrażenie odnoszę po lekturze pierwszych rozdziałów. Nathalie Loiseau, dyrektor słynnej Ecole Nationale d'Administration w Paryżu, to - jak wspomina jej internetowa notka biograficzna - głęboko wierząca katoliczka, matka czwórki dzieci, a jednocześnie mocno osadzona w rzeczywistości feministka. Jako absolwentka paryskiej Science Po i sinologii na INALCO rozpoczęła pracę w ministerstwie spraw zagranicznych Francji, wspinając się po szczeblach kariery w dyplomacji, będącej wówczas domeną mężczyzn: w latach dziewięćdziesiątych była m.in. sekretarzem placówek dyplomatycznych w Indonezji, Senegalu i Maroku, następnie doradcą Alaina Juppé, ówczesnego ministra spraw zagranicznych, a później rzecznikiem prasowym ambasady Francji w Stanach Zjednoczonych.

I muszę przyznać, że autorka wypada przekonująco, bez zadęcia i nachalnej ideologii. I choć niewątpliwie należy do obecnego establishmentu, a przy okazji jest jedną z tych kobiet, "które mają wszystko", łącznie z uprzywilejowanym dzieciństwem i ułatwionym startem w dorosłość, to jednak budzi moją sympatię.

Z cyklu: powieść historyczna.

7. Le roi disait que j’étais diable (Król mawiał, że jestem diabłem)
Clara Dupont-Monod, wyd. Grasset


Clarę Dupont-Monod znałam do tej pory jedynie z popołudniowych audycji radia France Inter. Dopiero niedawno odkryłam, że jest również dziennikarką telewizyjną i pisarką. Do tej pory ukazało się we Francji siedem powieści jej autorstwa.

Od pewnego czasu mam słabość do powieści historycznych. Niech podniesie rękę, kto nie czytał do poduszki Juliette Benzoni, Chantal Touzet, Francka Ferranda albo Mireille Calmel? ;) A z anglojęzycznych takiej np. Kathryn Harrison (i jej "Tysiąc drzewek pomarańczowych")? No dobrze, trochę się zapędziłam, bo z Francuzów tylko Benzoni i Calmel doczekały się polskich tłumaczeń. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale dobre czytadła nie są złe, prawda?

Główną bohaterkę, Alienor z Akwitanii, poznajemy w przeddzień jej zaślubin z królem Francji. Alienor (po naszemu Eleonora) została po śmierci ojca dziedziczką księstwa Akwitanii. Kiedy poślubiła następce tronu Francji, Ludwika VII, jej potężne dobra przeszły w ręce korony (m.in. Poitiers, Bordeaux i Saintes). Dziesięć lat później Eleonora towarzyszyła mężowi na nieudanej wyprawie krzyżowej zakończonej porażką zachodnioeuropejskiego rycerstwa. Już w trakcie wyprawy między małżonkami zaczęły się niesnaski. W dodatku młodej królowej spodobał się Henryk Plantagenet, którego poślubiła po unieważnieniu ślubu z Ludwikiem. Był to nie tylko cios dla króla, ale i dla Francji, bo wraz z Eleonorą straciła ona księstwo Akwitanii... Na rzecz Henryka, który niezadługo poźniej został... królem Anglii. I konflikt gotowy. Oprócz Anglii cała zachodnia połowa Francji znalazła się bowiem pod jego władzą.

Długowieczna Eleonora (zmarła, mając ponad 80 lat, co było ewenementem w średniowieczu) urodziła w sumie dziesięcioro dzieci: dwie córki królowi Francji i pozostałą ósemkę królowi Anglii. Za jej panowania na dworze akwitańskim rozkwitła literatura w języku oksytańskim (langue d'oc), a sama Eleonora odegrała istotną rolę w dziejach średniowiecznej Europy.

8. La confrérie des chasseurs de livres (Bractwo poszukiwaczy ksiąg)
Raphaël Jerusalmy, wyd. Actes Sud


Słynny poeta François Villon był już raz głównym bohaterem u niezrównanego Jeana Teulé (Je, François Villon), współczesnego autora powieści osadzonych w realiach historycznych. Na język polski przetłumaczone zostały do tej pory tylko dwie: Markiz de Montespan i Trujący anioł.
Tym razem jednak dowiadujemy się, jak potoczyły się (według autora, rzecz jasna, nie wedle faktów) dalsze losy Villona po ułaskawieniu w 1463 roku, które uratowało go przed śmiercią na szubienicy, i jego wygnaniu z Paryża. Dokąd Raphael Jerusalmy wysyła naszego poetę-złodzieja? Do Ziemii Świętej. W poszukiwaniu starych ksiąg. Stąd tytułowe bractwo poszukiwaczy książek. Reszty zdradzać nie będę. Zamiast tego zapraszam do lektury.


9. Moi, l'empereur du Sahara (Ja, cesarz Sahary)
Jean-Jacques Bedu, wyd. Albin Michel


Tak, Francja miała kiedyś swojego samozwańczego cesarza Sahary. I nie mam tu na myśli Napoleona. Był to niejaki Jacques Lebaudy, ekscentryczny syn giganta cukrowego, który w czasach Belle Epoque wyruszył na pokładzie swego żaglowca Frasquita w rejs w kierunku Afryki. Po drodze zatrzymał się na Wyspach Kanaryjskich, gdzie zakupił armaty i wynajął ośmioosobową "armię", po czym z całym ekwipunkiem i załogą dotarł do Przylądka Jubi na południowo-zachodnim wybrzeżu Afryki (między ówczesnym Marokiem i Mauretanią). Tam zaś w ekspresowym tempie już jako Jakub I obwołał się cesarzem Sahary.
Jeśli jesteście ciekawi, jak potoczyły się losy stukniętego "cesarza" i jego kilkorga poddanych, kogo wkurzyły cesarskie manewry i próba eskpansji, i jak zakończyły się dzieje "dynastii", sięgnijcie po książkę. Naprawdę warto.


10. L'architecte du sultan (Architekt sułtana)
Elif Shafak, wyd. Flammarion


Wielbiciele Turcji, jej historii i kultury, a także fani serialu Wspaniałe stulecie będą ukontentowani. Podobnież miłośnicy książek Elif Shafak, które regularnie ukazują się w polskim przekładzie.


***
INDŻOJCIE! :)