sobota, 4 kwietnia 2015

Long Melford Hall - lukrowany kawalek Anglii

Sa takie miejsca, ktore na swoj sposob polubilam (gdyz "pokochalam" to za mocne slowo) od pierwszego wejrzenia: tak bylo miedzy innymi ze Strasburgiem, a cztery lata temu rowniez z Awinionem, tak jest i teraz. Male miasteczko o zabawnej nazwie Long Melford (azaliz albowiem naprawde rozciaga sie wzdluz jak guma w za duzych portkach) w hrabstwie Suffolk znam juz od prawie pieciu lat. I od prawie pieciu lat nie ustaje w mniejszych lub wiekszych zachwytach nad jego urokami. A tych bowiem nie brakuje, o czym swiadcza nie tylko ponizsze zdjecia, ale rowniez fakt, iz Long Melford zalicza sie do najladniejszych miasteczek w Anglii. Jego glowna ulica, to wedlug The Guardian, "a catwalk of period property". 



Budowe Melford Hall (na zdjeciach ponizej) rozpoczeto w XVI wieku, nie do konca wiadomo jednak, kto byl jej inicjatorem: ostatni opat benedyktynow z St Edmundsbury czy moze sir William Cordell, spiker Izby Gmin za panowania Elzbiety I? Benedyktyni posiadali ziemie w Long Melford juz w czasach siegajacych Wilhelma Zdobywcy, jednak po rozwiazaniu zakonow Henryk VIII podarowal je wlasnie Cordellowi. To on wlasnie goscil u siebie (w Melford Hall rzecz jasna) sama krolowa Elzbiete I.



W XVIII wieku, po wygasnieciu rodu Cordellow, Melford Hall trafil w rece sir Parkera, ktorego rodzina do dzis mieszka w nieudostepnianym zwiedzajacym poludniowym skrzydle palacyku. W XIX wieku czestym gosciem byla tu kuzynka Parkerow, Beatrix Potter, slynna pisarka i ilustratorka ksiazek dla dzieci (kto nie zna slynnego Piotrusia Krolika czy kaczki Tekli Kaluzynskiej?). Zwiedzajacym udostepnione sa zbiory ilustracji i akwareli autorstwa Potter. Chetni moga tez zajrzec do sypialni pisarki. 


W 1942 roku pozar zniszczyl polnocne skrzydlo Melford Hall, gdzie w owym czasie stacjonowaly wojska brytyjskie. Dzieki staraniom owczesnego wlasciciela i jego dunskiej zony Ulli zniszczona czesc palacyku zostala odbudowana i na nowo udekorowana. 


Sciany odrestaurowanych pokoi pomalowano na bialo, zgodnie z poleceniem Ulli, rozmilowanej w skandynawskiej prostocie, a ciezkie i ciemne debowe meble zastapiono prostszymi i bardziej praktycznymi. 



Sala bankietowa zachowala wiele elementow dekoracyjnych charakterystycznych dla epoki Tudorow (jak chocby kasetonowy sufit czy drewniana boazeria debowa w formie kwadratowych paneli). Nad kominkiem dumnie prezentuje swe poroze wypchany jelen (chcialoby sie powiedziec: popiersie jelenia, ale jakby to brzmialo!) - jedno z wielu makabrycznych mysliwskich trofeow w Melford Hall. Na lewo od kominka portret Williama Cordella, pierwszego wlasciciela posiadlosci.   


Marmurowe popiersie pieknej Rzymianki. A moze Greczynki? Zabijcie mnie za moje nieuctwo. 


Pokoj muzyczny? Salonik do gry w karty? Warsztacik robotek recznych? A moze trzy w jednym... 
Na scianie po prawej stronie okna obraz wloskiego artysty zatytulowany "Dzieciatko Jezus i dwaj aniolowie". 




Zachwycaja biblioteka w stylu angielskiej regencji za czasow Jerzego IV, jednego z najbardziej znienawidzonych monarchow w historii Wielkiej Brytanii. 


Imponujacy szezlong pokryty jedwabna tkanina z poczatku XIX wieku stojacy w przestronnej bibliotece wypelnionej starymi woluminami. W tle, po prawej stronie, portret dostojnego przodka, admirala Hyde Parkera. Na scianach wisza obrazy o tematyce marynistycznej (jak chocby sceny batalistyczne), jakby dla przypomnienia zaslug rodziny Parkerow dla brytyjskiego imperium. 





Na scianie wisi autentyczna mapa okolic Melford z konca XVI wieku. 


Przepiekne schody, ktorych nie powstydzilby sie Blejk z "Dynastii", prowadza na pierwsze pietro posiadlosci ozdobione kolumnami w stylu greckim. Na scianie portret slynnego admirala Hyde Parkera, a na schodach ogromne porcelanowe wazy. Za kazdym razem, gdy obok nich przechodze, przypomina mi sie slynna historia chinskich waz z Fitzwilliam Museum w Cambridge, ktore dziewiec lat temu zostaly rozbite w drobny mak przez jednego ze zwiedzajacych. Nieszczesnik ow spadl bowiem z muzealnych schodow, przy okazji pociagajac za soba wspomniane eskponaty, ktore na szczescie udalo sie odrestaurowac. 

XVII-wieczne wazy z Melford Hall byly prezentem od cesarza Chin dla krola Hiszpanii. Hiszpanski galeon z darami na pokladzie zostal jednak przechwycony przez admirala Parkera i jego flote. Nie trzeba dodawac, ze nigdy nie trafily do wlasciwego odbiorcy, ktory musial obejsc sie ze smakiem... 


Elizabetha Regina - ku pamieci slynnego goscia Melford Hall... Krolowa z witraza ma na sobie te sama suknie, w ktorej swietowala zwyciestwo nad hiszpanska armada.


Surowa i ascetyczna w wystroju kapliczka z widokiem na przepiekne laki i pastwiska otaczajace palacyk. 


W sypialniach w stylu wiktorianskim stoja bogato zdobione baldachimowe loza. Az bierze pokusa, zeby sie na chwilke zdrzemnac... 









Ozdobna toaletka? Szkatulka na bizuterie z lustrem? Piekny bibelot dla pieknej wlascicielki Melford Hall. 


Rozczulajaca wiklinowa kolyska dziecieca w jednej z sypialni.  





Na trawnikach w ogrodzie mozna urzadzic piknik, a nawet pograc w krokieta. Mozna tez rozlozyc sie na kocu i z luboscia oddac sie lekturze ulubionej ksiazki. 






Warto tez dodac, ze w prawie kazdym pomieszczeniu czy pokoju, na zwiedzajacych czekaja przewodnicy-wolontariusze,ktorzy chetnie i z pasja opowiadaja anegdoty zwiazane z historia Melford Hall. 

A kiedy znudza sie nam (albo i nie) wnetrza Melford Hall, mozna spacerkiem udac sie do innej posiadlosci, tez w Long Melford: Kentwell Hall, lub tez pokrecic sie po uroczym miasteczku. Mozna tez - jak ja - po prostu tam zamieszkac. Bo angielska wies nie ma sobie rownych... 

2 komentarze :

  1. Wdze, wglebic mi sie trzeba w bloga, bo duzo zbieznosci w wyborach zyciowych widze :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez pozdrawiam. Jesli masz ochote, odezwij sie na priv: reine_marguerite@gazeta.pl. Chetnie pogadam o tych zbieznosciach. ;)

    OdpowiedzUsuń