poniedziałek, 11 marca 2013

Naturalne futra dwa

Przyszla pora na pobudke z zimowego snu. 

Wszelkiej masci spiochy i susly na pewno wkrotce do mnie dolacza.

Pozostalych Czytelnikow jak zwykle juz goraco przepraszam za te dlugasna drzemke. 

A poniewaz nie mam jeszcze wystarczajaco duzo sil i energii na powazna tematyke, pierwszy w tym roku post sponsoruje domowy zwierzyniec. 

Enjoy! :)

****

Dni bywaja senne i leniwe. 

Wciaz jeszcze zimowe.

A na zime najlepszym lekarstwem jest wygodne poslanie w bliskim sasiedztwie kaloryfera.



Niektorzy odczytuja to zbyt doslownie... nawiazujac bliskie kontakty pierwszego stopnia z grzejnikiem. 


Mimo wszystko najlepiej, najwygodniej i najladniej jest NA parapecie.


Lepsze od parapetu so tylko dlugie nogi Pana Obrazalskiego.


Nogi sa tylko dwie, a miejsca wcale nie tak wiele. Kto sie nie zalapal na kolana pancia, wybiera miekka poduche w rogu sofy.


Czasami robi sie tak tloczno, ze trzeba nawet spac w objeciach najwiekszego wroga.


Wrog zas niejedno ma imie (w sensie doslownym, bo nikt tak naprawde nie wola na niego imieniem, ktore widnieje w jego psiej metryce). 

Ten dumny profil, "kogut" na czubku glowy, dumnie wyprezona piers i podparcie na lokciu godne rzymskiego cesarza. 

"Czy juz wygladam jak Napoleon?"


No co, kazdemu wolno marzyc, nawet malemu, pekatemu psu na krotkich nozkach!


"Jesli tylko troche pocwicze, bede szybszy niz wszystkie charty razem wziete!

Sklon w lewo... i w prawo... i jeszcze raz w lewo. Uff!"


Nie, zimowa pora stanowczo nie sprzyja noworocznym postanowieniom. 

Kazda pora jest dobra, aby uciac sobie mala drzemke i przeczekac niepogode.


Juz niedlugo znow bedzie tak...





... albo i tak. 




Zima mozna co najwyzej pozowac do zdjec ze zblazowana mina cieplolubnego stworzenia, ktore ma zawsze pelna miske, cieply kat do spania i mnostwo wolnego czasu. 


Mozna tez z nadzieja w okraglych oczetach blagac kocich bogow o jak najszybsza wiosne. 


Wiosna zas powraca nieuchronnie dylemat. Ktora kobieta go nie ma!

"Nie wygladam zbyt grubo? Jakos mnie to futro poszerza w biodrach."


"A teraz? Jak z tej strony? Tez niedobrze?"


 "Mama mowila, ze mam labedzia szyje.
O biodrach nic nie wspominala."


"Jak teraz? Wystaja mi "skrzydelka", wiec chyba schudlam."

 

Co tam diety, co tam zbedne kilogramy, jesli tylko mozna powygrzewac sie w zalanym sloncem pokoju. Im wiecej slonca, tym lepiej. Juz niedlugo kaloryfer bedzie tylko cieplym wspomnieniem, po ktorym zostaly tylko rachunki za gaz. 


Sprawy przyziemne, jak rachunki, pozostawmy jednak zwyklym smiertelnikom.
Poranna toaleta w promieniach slonca to bodajze najwieksze kocie marzenie tuz po misce wypelnionej tunczykiem na zawolanie, o kazdej porze dnia i nocy. 


"Taak, ja to mam fajne zycie, co nie?"


"Moje bywa jeszcze lepsze". ;)


"And the winner is...!"


4 komentarze :

  1. Milo zobaczyc nowy wpis! Jaki udana fotorelacja z relacji domowych :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz talent do opisów Domowników :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje, kochani! Zwierzyniec formalnie nalezy do Pana O., ale ja dzielnie i aktywnie uczestnicze w wychowywaniu stworow. :) Nie wyobrazam sobie zycia bez nich! :)

    OdpowiedzUsuń