sobota, 18 sierpnia 2012

La France! Voila!

Mam nowa torebkę w przepięknej makowej czerwieni, czerwony (a jakże) notes Moleskine, wielkie słoneczne okulary o szkłach jak dla muchy, dwa nowe lakiery do paznokci (koralowy i lazurowy, w sam raz na wakacje), a do tego sztuczną (a co tam!) opaleniznę prosto z salonu kosmetycznego

Mam też granatową, marynarską sukienkę z grubego płótna, "Notes toskański", czyli mój dziennik podróży, mikroskopijny ołówek o długości trzech centymetrów i dwie urlopowe lektury: "Moje życie we Francji" Julii Child i "Śródziemnomorskie lato".

W zasadzie można powiedzieć, że jestem gotowa na wakacje. W tym roku Pan Obrażalski, nasz pies i ja wybieramy się na wyprawę po dolinie Loary i jej zamkach. 

Mam też za sobą dwa szpitalne staże i jeden staż "środowiskowy", który zapamiętam niemal jako wierną kopię "Jeremy Kyle Show". Ot, mała Brytania par excellence. 

Poza tym z niepokojem czekam na wyniki letniej sesji. 

Ale myślami jestem już nad Loarą...

2 komentarze :

  1. Krolowo, odnalazlam cie. Strasznie sie ciesze.
    Pozdrawiam nadal z Francji,
    embeel

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez pozdrawiam, chociaz z wielkim opoznieniem (ponad rok). :)

    OdpowiedzUsuń