wtorek, 6 grudnia 2011

Dzikie wrzaski w ogrodzie

- W srodku nocy musialem zejsc do ogrodu i interweniowac, bo wdala sie w bojke - oznajmil wczoraj rano Pan Obrazalski, kiedy szykowalismy sie do pracy. 
- Ale kto? Nasz kot? - zglupialam.
- Tak, NASZ KOT.
- Z kim? Z innym kotem?
- Nie, z parasolem - odburknal Pan Obrazalski. - Obudzily mnie jakies dzikie wrzaski pod oknem, a ze kota nie bylo w sypialni, ruszylem na odsiecz. A ty spalas w najlepsze! 

Trudno uwierzyc, ze to kocie chuchro jest tak waleczne. 

Jestem ciekawa, komu spuscila lomot. Moze temu bialo-czarnemu tlusciochowi, co czasem zaglada do naszego ogrodu?