poniedziałek, 31 października 2011

To znowu ja!

To byly dwa dlugie miesiace.
Wrocilam.
We wrzesniu zaczelam nowa prace (w ksiegowosci), ale coraz czesciej myslami jestem na uczelni. W lutym rozpoczynam studia pielegniarskie, o czym zapewne nie wszyscy jeszcze wiedza. Przyznam szczerze, ze choc jestem z tego powodu niezmiernie szczesliwa, to jednoczesnie powoli zzera mnie stres przed nieznanym. 
Spokoj odzyskuje, wylegujac sie na kanapie z moja cieplutka futrzana przyjaciolka.

Sjesta w ogrodku ze szklanka wody.


Srebrna nozka. Zielone oczeta.



W paski. Kot i podloga (w trakcie wymiany tej ostatniej na nowa).


Ciastka, komputer i miekkie lozko. Odpoczynek po ciezkiej pracy. 



4 komentarze :

  1. Myśle, ze masz racje, zarówno wylegujac sie teraz jak i uczac sie czegoś nowego.
    Kocia sesja jest świetna, szczególnie podoba mi sie trzecie zdjecie: kot(d) paskowy oraz ostatnie, az trudno uwierzyć, ze to ten sam kot ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. najbardziej podoba mi się pierwsze zdjęcie, wielki kot :) - dobrze odżywiony.
    masz zamiar przez jakiś czas nie pracować i skupić się na studiowaniu?

    OdpowiedzUsuń
  3. super ta fota z brzuchem na wierzchu!!! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Campanule: Kot dziekuje za komplementy. Az zaluje, ze moj porzadny aparat zostal w domu (za to z powodzeniem sluzy rodzinie). Zdjecia bylyby z pewnoscia lepsze. :)

    Odcienie szarosci: Wbrew pozorom to calkiem mala koteczka. W styczniu wazyla 3.25 kg, obecnie - 4 kilo, ale wciaz jest mala i szczuplutka. :) Tylko na zdjeciach wyglada na nieco upasiona.
    Coz, odnosnie moich planow na nastepny rok. W dalszym ciagu chcialabym pracowac i jednoczesnie studiowac. Obecnie pracuje 3 dni w tygodniu, do tego czesc pracy zabieram do domu. Byloby dobrze, gdybym mogla pojawiac sie w pracy 2 razy w tygodniu (moze piatek i sobota), a reszte pracy odrabiac w domu. Problem w tym, ze nie moge wylacznie pracowac w domu, bo jestem potrzebna tu na miejscu. Zobaczymy, co bedzie dalej. Wiem, ze studia beda dosc ciezkie, a do tego w czasie stazu w szpitalu (czy gdzie indziej) nie bede mogla pojechac do biura (moze jedynie w sobote). Troche mnie to martwi, bo mimo wszystko zalezy mi na pracy...

    Blogmamona: Alinko, dziekuje! Kot przesyla pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń