sobota, 13 sierpnia 2011

Przeprowadzka po latach

Sześć lat - jak ten wierny pies - na blox.pl.
Kto zapragnie zanurzyć się w mroki historii, tego zapraszam tutaj: Gdzieś na północy Francji, czyli Polka chez les Chti's.

Swego czasu w opisie poprzedniego bloga napisałam: La France - mon pays, ma terre, ma préférence. Tak zawodził pewien pieśniarz, a ja mu wtóruję... Stało się. Pomyślne, jak mniemam, wiatry przywiały mnie na północ Francji - do Lille, a potem do Valenciennes, w końcu zaś do Anglii. Po Strasburgu, Nancy, Dijon i Nicei to kolejny przystanek na trasie. Blog w zasadzie powinien zmienić nazwę na: Gdzieś na wschodzie Anglii, czyli La petite Polonaise au pays de fish'n'chips... 

Francja, choć wciąż bardzo mi bliska, to już przeszłość. Przynajmniej na kilka najbliższych lat. 

Przenosiny z blox-a nie oznaczają jednak, że nie będę już więcej pisywać o Francji. Wprost przeciwnie. Co dopiero wróciłam z Awinionu, gdzie spędziłam ostatni miesiąc, a w maju wybrałam się na tydzień do Bretanii, w okolice Mont-Saint-Michel. 


Jednak moje codzienne i zwyczajne życie toczy się już od prawie dwóch lat po drugiej stronie kanału La Manche (czy może raczej English Channel), na wschodzie Anglii. Pora więc pożegnać    Polkę chez les Chti's. 


Francuzica, za jaką się mam (choć jestem rodowitą Polką), ma odtąd nową, równie ciekawą misję na terytorium wroga. :)

4 komentarze :

  1. Witaj nowa Magdo! Wszystkie zmiany sa na lepsze :-) Nowy blog ladniutko wyglada, taki czysty, przejrzysty. Zycze mu jak najdluzszego blogowego zycia :-) Wiem juz, ze koty sa Twoja pasja, ale bardzo intryguje mnie "chat en oeuf" w adresie....

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam! Dziękuję za miłe słowa! To jest coś, czego potrzebuję każdego dnia niczym wody i świeżego powietrza. :)
    Co się tyczy "chat en oeuf" w adresie bloga, jest to francuska gra słów. "Chat en oeuf" brzmi tak samo jak Chateauneuf: nazwa co najmniej kilkunastu miejscowosci we Francji, jak rowniez "marka" słynnego francuskiego wina produkowanego w Chateauneuf du Pape w poblizu Awinionu.
    Chat-en-oeuf to takze marka innego francuskiego wina (ktore ja np. kupuje w Anglii): na butelce widnieje rysunkowy obrazek kota siedzacego na jajku. Chat-en-oeuf: kot w jaju. :) Nie ja to wymyslilam, ale pomysl i gra slow bardzo mi sie podoba. Jako milosniczka kotow postanowilam wiec skorzystac z tej nazwy (nieladnie, bo ja "podkradlam") dla potrzeb mojego bloga. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. pukam do drzwi.

    provence

    OdpowiedzUsuń
  4. Otwarte! Entrez! Faites comme chez vous! :)

    OdpowiedzUsuń