piątek, 26 sierpnia 2011

Piękne, ale śmiercionośne

Jakiej pogody należy spodziewać się latem w Prowansji, każdy wie: upałów. Choć czasem bywa tak jak na załączonym obrazku: niebo zasnute chmurami, wielka ulewa i znów przepiękna słoneczna pogoda. 

Dla przykładu: moje Venasque podlega wpływom klimatu środziemnomorskiego. Mamy więc dwie pory suche: krótszą zimą i wyraźnie dłuższą latem, oraz dwie pory deszczowe: jesienią (padają tu wówczas ulewne i obfite deszcze) i wiosną. Lato jest ciepłe i suche, bywa że naznaczone gwałtownymi burzami, zima zaś łagodna i bardzo rzadko pada tu śnieg. 
Latem temperatury maksymalne przekraczają 30 stopni Celsjusza, ale powietrze jest suche, więc łatwiej jest znosić upały niż w tropikach. Zimą natomiast minimalne temperatury oscylują wokół 2-5 stopni Celsjusza, przy czym najzimniejsze miesiące to grudzień, styczeń i luty (ze średnią temperatur około 6-7 stopni). 
Pamiętam jeszcze z czasów, gdy mieszkałam w pobliżu Antibes, jak w styczniu chodziłam opalać się na plażę w kostiumie kąpielowym, a nawet ryzykowałam kąpiele w zimnym o tej porze roku Morzu Śródziemnym. Dobrze jest mieszkać w Prowansji... 

W jednym z poprzednich postów pytałam o nazwę kwiatów z poniższych zdjęć. Katasiu, dziękuję za pomoc. Chodzi oczywiście o pospolity w tej części Francji krzew Laurier rose, czyli nasz oleander pospolity. Jak się okazuje, roślina ta (kwitnąca od czerwca do września) jest nie tylko piękna, ale i bardzo trująca. Trujące są zarówno kwiaty, jak i pędy czy liście zawierające glikozydy nasercowe. Zjedzenie jednego liścia może okazać się śmiertelne w skutkach. 
Jak donosi Wikipedia, oleander zapisał się niechlubnie w historii Francji. W 1808 roku, w trakcie kampanii Napoleona w Hiszpanii, śmiertelnemu zatruciu uległo ośmiu wojaków. Powód? Na gałązki oleandra odarte z liści panowie zatknęli kawałki mięsa, które upiekli na ognisku... 


Oleander należy do roślin twardolistnych. W mojej ulubionej Botanice autorstwa 3 panów P. czytamy:
Roślinność twardolistna rozwija się w klimacie podzwrotnikowym. Dwa najważniejsze czynniki klimatyczne - ciepło i deszcz - w swych maksymalnych wartościach mijają się w czasie. Lato jest gorące, ale suche. Zimą natomiast padają deszcze, ale jest ona dosyć łagodna - rzadko dochodzi do mrozów, a jeśli tak, to są one niewielkie i krótkotrwałe. Najkorzystniejszą dla rozwoju roślin porą roku jest wiosna, gdy ziemia jest jeszcze nasycona wodą, a temperatura powietrza jest już wysoka.
Charakterystyczną formacją roślinną tej strefy są krzewiaste zarośla, których typowym przykładem jest śródziemnomorska makia (fr. maquis). Makia osiąga wysokość 1-4 m, a w jej skład wchodzą różne zimozielone krzewy o liściach twardych, skórzastych, niekiedy pokrytych kutnerem. Wiele roślin zawiera pachnące olejki eteryczne. Zarośla niższe od makii tworzy garig (fr. garrigue), w skład którego wchodzą różne drobne krzewinki, podkrzewy i byliny. 
W skład śródziemnomorskiej roślinności twardolistnej wchodzą różne znane nam gatunki, np. oleander, wawrzyn (fr. laurier) i mirt (fr. myrte). 
Oprócz zarośli krzewiastych w omawianej strefie mogą występować również lasy. W krajach śródziemnomorskich pozostały jeszcze resztki lasów piniowych z sosną pinia, a na zachodzie obszaru - lasy z dębem korkowym.


Oleander wymaga miejsc dobrze nasłonecznionych, ale i osłoniętych od wiatru. Hodowla tego krzewu jest możliwa nawet w regionach, gdzie temperatura spada zimą poniżej zera, jednak w tym wypadku należy drzewko zasadzić w donicy (i przechowywać w dobrze nasłonecznionym, ale chłodnym pomieszczeniu). Podobno dobrze służy im nawóz stosowany w domowej uprawie pomidorów, dzięki któremu wyrosną piękne i dorodne kwiaty w kolorze różowym, białym, żółtym lub łososiowym. Należy jednak pamiętać o obfitym podlewaniu krzewu, najlepiej wieczorem, aby uniknąć wyparowywania wody. 
Mieszkając w Awinionie, miałam pod oknami zagajnik cały w kwiatach oleandra. Całe szczęście nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby je pozrywać gołymi rękami lub - co gorsza - pożuć liście, co nie raz mi się zdarza na łonie natury. Tzn. żuć źdźbła trawy lub liście, ale nie oleandra. Tego ostatniego nie polecam do sałatki! ;) 

1 komentarz :

  1. Dziekuje za wzmianke i za ostrzezenie - na naszym balkonie rosnie od niedawna kwitnacy na rozowo oleander i bedziemy od teraz wiedzieli, ze nie nadaje sie do zucia ;)
    Kiedy dwa lata temu przyjechalam na stale do Juan les Pins, zachwycily mnie te kwitnace drzewa. Bardziej niz palmy, oliwki, platany, eukaliptusy i wszelkie inne co bardziej spektakularne przyklady miejscowej flory.

    OdpowiedzUsuń